Cześć. Tak bardzo Was przepraszam, że mnie nie było tak długo. Niestety mam bardzo dużo na głowie, nowa szkoła, remont i inne sprawy tego typu. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Od teraz będę na blogu rzadziej, ponieważ idę do liceum i sami rozumiecie... więcej obowiązków.
Just all about me.
czwartek, 27 sierpnia 2015
niedziela, 2 sierpnia 2015
Książę z bajki?/Prince from a fairy tale?
Hej. Czy Wy też marzyłyście oglądając bajki Disney'a, aby być kopciuszkiem, żeby to na Was pasował znaleziony bucik aby Książę skradł właśnie Wam buziaka? Albo, żeby znaleźć się w dżungli z Tarzanem? A może, żeby obudzić się od pocałunku Księcia Filipa, jak Śpiąca Królewna, hmm....?
Teraz to wszystko stało się możliwe dzięki fińskiej artystce Jirka Vaatainen. Pomogła ona urzeczywistnić "bajkowych" chłopaków, którzy byli obiektem westchnień wielu dziewczynek, (niestety teraz coraz mniej dzieci ogląda stare bajki Disney'a), a czasem nawet dorosłych kobiet. A teraz moje drogie Panie, wybierzcie swojego księcia z bajki ;)
No i co, który według Was jest najprzystojniejszy? Nie zawiodłyście się co do naszych przystojniaków, czy jednak wyobrażałyście sobie ich inaczej?
Mi osobiście do gustu przypadł Eryk, John Smith i Tarzan...och, teraz tylko trzeba byłoby zamienić się w księżniczkę ;)
Just all about me.
Teraz to wszystko stało się możliwe dzięki fińskiej artystce Jirka Vaatainen. Pomogła ona urzeczywistnić "bajkowych" chłopaków, którzy byli obiektem westchnień wielu dziewczynek, (niestety teraz coraz mniej dzieci ogląda stare bajki Disney'a), a czasem nawet dorosłych kobiet. A teraz moje drogie Panie, wybierzcie swojego księcia z bajki ;)
| Alladyn |
| Książę i bestia w jednym ;) z Piękna i Bestia |
| Eryk, który pluskał się z Małą Syrenką |
| Ten książę wybudził Śpiącą Królewnę |
| Hercules, wyglądający jakby urwał się ze Sparty |
| Książę dla którego Kopciuszek, porzuciła bycie kurą domową |
| John Smith, którego miłość z Pocahontas ostatecznie nie przetrwała |
| No i nasz dzikusek :) Tego przystojniaka, chyba nie trzeba przedstawiać |
No i co, który według Was jest najprzystojniejszy? Nie zawiodłyście się co do naszych przystojniaków, czy jednak wyobrażałyście sobie ich inaczej?
Mi osobiście do gustu przypadł Eryk, John Smith i Tarzan...och, teraz tylko trzeba byłoby zamienić się w księżniczkę ;)
Just all about me.
wtorek, 21 lipca 2015
5 porad jak się opalić, a nie spalić/5 tips how to tan, not burn
Hej. Jest to pierwszy post takiego typu na moim blogu, a co mnie zainspirowało do jego stworzenia?
Moje własne doświadczenie... niestety, jak to mówią człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach. Żebyście Wy nie musieli przechodzić przez to co ja, pozwolę Wam nauczyć się na moich własnych błędach.
Jak wiecie ostatnim czasem byłam na wakacjach we Włoszech. Ach... piękna prywatna plaża, leżaczki, parasole, muzyka i turkusowe morze; no jak można się temu nie oprzeć. Jako, że jestem fanką naturalnej opalenizny i opalania się (wiadomo bez przesady, ale lubię być ładnie opalona), a mogę się opalać bo mam oliwkową karnację, co sprawia że opalam się na brązowo, postanowiłam skorzystać z możliwości (co prawda wiadomo jak to na koloniach jest niby nie musisz a jednak musisz) siedzenia na plaży od godziny 9 do 12. Niby tylko 3 godziny a jednak przy filtrze 20 (jak chciałam kupić 30, to tata stwierdził, że się nie opalę...) to dużo. Tak więc przez parę dni ładnie się opaliłam i myślałam, że już tak zostanie... ale wpadłam na wspaniały pomysł! Po co się smarować skoro chcę opalić tylko plecy (i tak posmarowałam tylko plecy i odwróciłam się tyłkiem do słońca) a słońce świeci mi tylko na nie! Mhm jasne. Po dwóch godzinach, zaczęła mnie bardzo boleć noga, ja patrze a ona jest czerwona jak burak. Potem patrzę a tak samo mam z ręką... oooo głupia ja!!! Nigdy w życiu tak nie miałam, można powiedzieć że był to mój "pierwszy raz". Byłam przerażona, że już mi tak zostanie... Skóra zaczyna wracać do normy, ale noga dalej jest czerwona, a z ręki schodzi mi skóra
A teraz przejdę do porad, abyście mogli cieszyć się swoją opalenizną :)
1. Gdy pierwszy raz po dłuższej przerwie wystawiasz się na wakacyjne słońce, zafunduj sobie filtr 50, a jeśli masz bardzo jasną cerę możesz zaopatrzyć się w 69 (najlepsze są te dla dzieci). Oczywiście po dwóch dniach przeżuć się na niższe filtry, bo inaczej się nie opalisz.
2. Nie wystawiaj się na słońce w godzinach 12-15, wtedy jest najsilniejsze co nie znaczy, że lepiej opala. Po prostu szybciej się spalisz.
3. Smaruj się co dwie godziny. Uwierz mi, że jeśli posmarujesz się raz w przeciągu całodziennego opalania, nic Ci to nie da.
4. Nie dawaj się smarować koleżance!!! Nie no taki żarcik, chodzi o to abyś uważała jak się smarujesz, żebyś nie opaliła się w różne wzorki, plamki itp. Niestety ja mam opalone na ręce ślady palców.
5. Smaruj się nawet jeśli chodzisz po mieście i zwiedzasz. Przecież tam też jest słońce!
Stosuj się do tych zasad jeśli nie chcesz wyglądać tak...

ani robić tego...

o tym mówiłam...

Just all about me.
Moje własne doświadczenie... niestety, jak to mówią człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach. Żebyście Wy nie musieli przechodzić przez to co ja, pozwolę Wam nauczyć się na moich własnych błędach.
Jak wiecie ostatnim czasem byłam na wakacjach we Włoszech. Ach... piękna prywatna plaża, leżaczki, parasole, muzyka i turkusowe morze; no jak można się temu nie oprzeć. Jako, że jestem fanką naturalnej opalenizny i opalania się (wiadomo bez przesady, ale lubię być ładnie opalona), a mogę się opalać bo mam oliwkową karnację, co sprawia że opalam się na brązowo, postanowiłam skorzystać z możliwości (co prawda wiadomo jak to na koloniach jest niby nie musisz a jednak musisz) siedzenia na plaży od godziny 9 do 12. Niby tylko 3 godziny a jednak przy filtrze 20 (jak chciałam kupić 30, to tata stwierdził, że się nie opalę...) to dużo. Tak więc przez parę dni ładnie się opaliłam i myślałam, że już tak zostanie... ale wpadłam na wspaniały pomysł! Po co się smarować skoro chcę opalić tylko plecy (i tak posmarowałam tylko plecy i odwróciłam się tyłkiem do słońca) a słońce świeci mi tylko na nie! Mhm jasne. Po dwóch godzinach, zaczęła mnie bardzo boleć noga, ja patrze a ona jest czerwona jak burak. Potem patrzę a tak samo mam z ręką... oooo głupia ja!!! Nigdy w życiu tak nie miałam, można powiedzieć że był to mój "pierwszy raz". Byłam przerażona, że już mi tak zostanie... Skóra zaczyna wracać do normy, ale noga dalej jest czerwona, a z ręki schodzi mi skóra
A teraz przejdę do porad, abyście mogli cieszyć się swoją opalenizną :)
1. Gdy pierwszy raz po dłuższej przerwie wystawiasz się na wakacyjne słońce, zafunduj sobie filtr 50, a jeśli masz bardzo jasną cerę możesz zaopatrzyć się w 69 (najlepsze są te dla dzieci). Oczywiście po dwóch dniach przeżuć się na niższe filtry, bo inaczej się nie opalisz.
2. Nie wystawiaj się na słońce w godzinach 12-15, wtedy jest najsilniejsze co nie znaczy, że lepiej opala. Po prostu szybciej się spalisz.
3. Smaruj się co dwie godziny. Uwierz mi, że jeśli posmarujesz się raz w przeciągu całodziennego opalania, nic Ci to nie da.
4. Nie dawaj się smarować koleżance!!! Nie no taki żarcik, chodzi o to abyś uważała jak się smarujesz, żebyś nie opaliła się w różne wzorki, plamki itp. Niestety ja mam opalone na ręce ślady palców.
5. Smaruj się nawet jeśli chodzisz po mieście i zwiedzasz. Przecież tam też jest słońce!
Stosuj się do tych zasad jeśli nie chcesz wyglądać tak...
ani robić tego...
o tym mówiłam...
Just all about me.
czwartek, 16 lipca 2015
Be Italian take a chace and try to steal a fiery kiss!
Witam Was po długiej nieobecności. To, że nie pisałam przez długi czas spowodowane było moim wyjazdem do Włoch. Tak, wiem jestem szczęściarą... ahh ta słoneczna Italia, a i na dodatek byłam tam na (mojej pierwszej) koloni (czyli bez rodziców... czy można być bardziej szczęśliwym?!). Wyjechaliśmy z Polski 03 lipca na miejscu byliśmy o ósmej rano. Nasz ośrodek znajdował się w miejscowości Cesenatico (20 km od Rimini).
Na początku miałam z przyjaciółką lekką załamkę 35'C a w pokojach nie ma klimy. Ogólnie ośrodek rodem z lat 80. Jedynym plusem tego całego "ośrodka" było to, że był nad samą plaża i to prywatną z leżaczkami.
Zwiedziłam San Marino, Rzym, Watykan, Wenecję i przejazdem Toskanię. Ogólnie najbardziej podoba mi się Toskania, jest bardzo klimatyczna, tajemnicza i romantyczna. Rzym, to slumsy i bród złoto, przepych i bogactwom, nowoczesność i starożytność; miasto totalnych kontrastów. San Marino, urocze stare miasto, i uliczka gdzie w sklepach mówią lepiej po polsku niż po angielsku.
Watykan, no wiadomo złoto, marmur i kość słoniowa, nic więcej. Wenecja to zupełnie inna bajka, urocze ale zagadkowe miasto, drożej niż w Rzymie. I jeśli mówią Wam, że gdzieś jest tanio-yymmm nie słuchaj ich. Gdzieś magnes kosztuje 3 Euro, a pójdziesz 500 metrów dalej i znajdziesz taki sam za 0,80 €, naprawdę!!! Podsumowując, zapewne do Włoch wybiorę się jeszcze raz, może tym razem sama bez zorganizowanej wycieczki, aby odkryć miejsca których nie ma w przewodniku.
Just all about me.
Na początku miałam z przyjaciółką lekką załamkę 35'C a w pokojach nie ma klimy. Ogólnie ośrodek rodem z lat 80. Jedynym plusem tego całego "ośrodka" było to, że był nad samą plaża i to prywatną z leżaczkami.
Zwiedziłam San Marino, Rzym, Watykan, Wenecję i przejazdem Toskanię. Ogólnie najbardziej podoba mi się Toskania, jest bardzo klimatyczna, tajemnicza i romantyczna. Rzym, to slumsy i bród złoto, przepych i bogactwom, nowoczesność i starożytność; miasto totalnych kontrastów. San Marino, urocze stare miasto, i uliczka gdzie w sklepach mówią lepiej po polsku niż po angielsku.
Watykan, no wiadomo złoto, marmur i kość słoniowa, nic więcej. Wenecja to zupełnie inna bajka, urocze ale zagadkowe miasto, drożej niż w Rzymie. I jeśli mówią Wam, że gdzieś jest tanio-yymmm nie słuchaj ich. Gdzieś magnes kosztuje 3 Euro, a pójdziesz 500 metrów dalej i znajdziesz taki sam za 0,80 €, naprawdę!!! Podsumowując, zapewne do Włoch wybiorę się jeszcze raz, może tym razem sama bez zorganizowanej wycieczki, aby odkryć miejsca których nie ma w przewodniku.
Just all about me.
niedziela, 28 czerwca 2015
I love it!
Cześć! Dzisiaj podam Wam linki do strony, która skradła moje serce. Nazywa się ona Shein.
Najbardziej tam podobają mi się sukienki tutaj. Ceny tam są bardzo przyzwoite i kuszą do zakupu.
Tutaj znajdziecie główną stronę sklepu. I dostarczają do Polski!!! Coś czuję, że niedługo te sukienki będą moje ;)
Sukienka nr.1

Sukienka nr.2

Just all about me.
Najbardziej tam podobają mi się sukienki tutaj. Ceny tam są bardzo przyzwoite i kuszą do zakupu.
Tutaj znajdziecie główną stronę sklepu. I dostarczają do Polski!!! Coś czuję, że niedługo te sukienki będą moje ;)
Sukienka nr.1
Sukienka nr.2
Just all about me.
środa, 24 czerwca 2015
Sezonowe pranie mózgów/Seasonal brainwashing
Hej. Wracam po trochę dłuższej niespodziewanej przerwie.
Jak zapewne zauważyliście rozpoczął się sezon "MEGA" wyprzedaży. Dlaczego słowo Mega napisałam w cudzysłowie? Właśnie mam zamiar Wam o tym opowiedzieć. Jakieś dwa tygodnie temu, gdy nastąpił szok wyprzedaży, wybrałam się do pewnej galerii handlowej w moim mieście. Jako że był drugi dzień wyprzedaży postanowiłam pójść do MANGO (zapewne kojarzycie ten sklep). Już na wejściu doznałam lekkiego szoku, bo sklep wyglądał jak pobojowisko! Ubrania leżały na ziemi, wszyscy po wszystkim deptali a personel miał to chyba gdzieś (zapewne tłumaczenie klientom, żeby nie rzucali rzeczy na ziemię nic by nie zdziałało). Byłam tam parę dni wcześniej, przed przecenami i upatrzyłam sobie jedną sukienkę, nie była jakaś nadzwyczajna a kosztowała 129.99 zł. Postanowiłam poczekać do przecen. Byłam bardzo ucieszona, gdy zobaczyłam ją na wieszaku, podchodzę i... jakie jest moje zdziwienie, gdy na metce widnieje- przeceniona ze 189,99 na 89.99. Hmm... no niby i tak przecena jest, ale jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim kłamstwem w sklepie. Niestety "MEGA" wyprzedaże na tym polegają, że sklepy często podwyższają cenę pierwotną aby rzeczywiście ubrania były przecenione o te 70%.
Oczywiście nie w każdym sklepie tak jest, bo czasem można znaleźć naprawdę korzystne wyprzedaże, ale pamiętajcie żeby kupować z głową, Nie zawsze przedmiot przeceniony o 60% jest naprawdę o tyle przeceniony ;)


Just all about me (today about sales).
Jak zapewne zauważyliście rozpoczął się sezon "MEGA" wyprzedaży. Dlaczego słowo Mega napisałam w cudzysłowie? Właśnie mam zamiar Wam o tym opowiedzieć. Jakieś dwa tygodnie temu, gdy nastąpił szok wyprzedaży, wybrałam się do pewnej galerii handlowej w moim mieście. Jako że był drugi dzień wyprzedaży postanowiłam pójść do MANGO (zapewne kojarzycie ten sklep). Już na wejściu doznałam lekkiego szoku, bo sklep wyglądał jak pobojowisko! Ubrania leżały na ziemi, wszyscy po wszystkim deptali a personel miał to chyba gdzieś (zapewne tłumaczenie klientom, żeby nie rzucali rzeczy na ziemię nic by nie zdziałało). Byłam tam parę dni wcześniej, przed przecenami i upatrzyłam sobie jedną sukienkę, nie była jakaś nadzwyczajna a kosztowała 129.99 zł. Postanowiłam poczekać do przecen. Byłam bardzo ucieszona, gdy zobaczyłam ją na wieszaku, podchodzę i... jakie jest moje zdziwienie, gdy na metce widnieje- przeceniona ze 189,99 na 89.99. Hmm... no niby i tak przecena jest, ale jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim kłamstwem w sklepie. Niestety "MEGA" wyprzedaże na tym polegają, że sklepy często podwyższają cenę pierwotną aby rzeczywiście ubrania były przecenione o te 70%.
Oczywiście nie w każdym sklepie tak jest, bo czasem można znaleźć naprawdę korzystne wyprzedaże, ale pamiętajcie żeby kupować z głową, Nie zawsze przedmiot przeceniony o 60% jest naprawdę o tyle przeceniony ;)
Just all about me (today about sales).
środa, 10 czerwca 2015
Zobacz mnie/See me
Hej. A więc... pojawiła się nowość na moim blogu. Mianowicie po prawej stronie na blogu (zobacz teraz!) widzicie taką fajową (powiedzmy) ikonkę View on Instagram. Od teraz możecie mnie zobaczyć! Do tego czasu nie chciałam się pokazywać bo nie zależało mi abyście znali mnie aż tak dobrze, ale ostatnio zmieniłam zdanie ponieważ sama nie chciałabym czytać bloga i nie wiedzieć jak wygląda jego autor/autorka. Także wchodźcie, bo nie wiem czy zostanie tak na zawsze czy po jakimś czasie zlikwiduję tą ikonkę i znowu będę bardziej "anonimowa".
Wszystkie zdjęcia na Instagramie są mojego autorstwa przez co są moją własnością :)
Just all about me.
Wszystkie zdjęcia na Instagramie są mojego autorstwa przez co są moją własnością :)
Just all about me.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
