środa, 24 czerwca 2015

Sezonowe pranie mózgów/Seasonal brainwashing

Hej. Wracam po trochę dłuższej niespodziewanej przerwie. 
Jak zapewne zauważyliście rozpoczął się sezon "MEGA" wyprzedaży. Dlaczego słowo Mega napisałam w cudzysłowie? Właśnie mam zamiar Wam o tym opowiedzieć. Jakieś dwa tygodnie temu, gdy nastąpił szok wyprzedaży, wybrałam się do pewnej galerii handlowej w moim mieście. Jako że był drugi dzień wyprzedaży postanowiłam pójść do MANGO (zapewne kojarzycie ten sklep). Już na wejściu doznałam lekkiego szoku, bo sklep wyglądał jak pobojowisko! Ubrania leżały na ziemi, wszyscy po wszystkim deptali a personel miał to chyba gdzieś (zapewne tłumaczenie klientom, żeby nie rzucali rzeczy na ziemię nic by nie zdziałało). Byłam tam parę dni wcześniej, przed przecenami i upatrzyłam sobie jedną sukienkę, nie była jakaś nadzwyczajna a kosztowała 129.99 zł. Postanowiłam poczekać do przecen. Byłam bardzo ucieszona, gdy zobaczyłam ją na wieszaku, podchodzę i... jakie jest moje zdziwienie, gdy na metce widnieje- przeceniona ze 189,99 na 89.99. Hmm... no niby i tak przecena jest, ale jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim kłamstwem w sklepie. Niestety "MEGA" wyprzedaże na tym polegają, że sklepy często podwyższają cenę pierwotną aby rzeczywiście ubrania były przecenione o te 70%.
Oczywiście nie w każdym sklepie tak jest, bo czasem można znaleźć naprawdę korzystne wyprzedaże, ale pamiętajcie żeby kupować z głową, Nie zawsze przedmiot przeceniony o 60% jest naprawdę o tyle przeceniony ;)










Just all about me (today about sales).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz