Na początku miałam z przyjaciółką lekką załamkę 35'C a w pokojach nie ma klimy. Ogólnie ośrodek rodem z lat 80. Jedynym plusem tego całego "ośrodka" było to, że był nad samą plaża i to prywatną z leżaczkami.
Zwiedziłam San Marino, Rzym, Watykan, Wenecję i przejazdem Toskanię. Ogólnie najbardziej podoba mi się Toskania, jest bardzo klimatyczna, tajemnicza i romantyczna. Rzym, to slumsy i bród złoto, przepych i bogactwom, nowoczesność i starożytność; miasto totalnych kontrastów. San Marino, urocze stare miasto, i uliczka gdzie w sklepach mówią lepiej po polsku niż po angielsku.
Watykan, no wiadomo złoto, marmur i kość słoniowa, nic więcej. Wenecja to zupełnie inna bajka, urocze ale zagadkowe miasto, drożej niż w Rzymie. I jeśli mówią Wam, że gdzieś jest tanio-yymmm nie słuchaj ich. Gdzieś magnes kosztuje 3 Euro, a pójdziesz 500 metrów dalej i znajdziesz taki sam za 0,80 €, naprawdę!!! Podsumowując, zapewne do Włoch wybiorę się jeszcze raz, może tym razem sama bez zorganizowanej wycieczki, aby odkryć miejsca których nie ma w przewodniku.
Just all about me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz