czwartek, 16 lipca 2015

Be Italian take a chace and try to steal a fiery kiss!

Witam Was po długiej nieobecności. To, że nie pisałam przez długi czas spowodowane było moim wyjazdem do Włoch. Tak, wiem jestem szczęściarą... ahh ta słoneczna Italia, a i na dodatek byłam tam na (mojej pierwszej) koloni (czyli bez rodziców... czy można być bardziej szczęśliwym?!). Wyjechaliśmy z Polski 03 lipca na miejscu byliśmy o ósmej rano. Nasz ośrodek znajdował się w miejscowości Cesenatico (20 km od Rimini). 
Na początku miałam z przyjaciółką lekką załamkę 35'C a w pokojach nie ma klimy. Ogólnie ośrodek rodem z lat 80. Jedynym plusem tego całego "ośrodka" było to, że był nad samą plaża i to prywatną z leżaczkami. 
Zwiedziłam San Marino, Rzym, Watykan, Wenecję i przejazdem Toskanię. Ogólnie najbardziej podoba mi się Toskania, jest bardzo klimatyczna, tajemnicza i romantyczna. Rzym, to slumsy i bród złoto, przepych i bogactwom, nowoczesność i starożytność; miasto totalnych kontrastów. San Marino, urocze stare miasto, i uliczka gdzie w sklepach mówią lepiej po polsku niż po angielsku.
Watykan, no wiadomo złoto, marmur i kość słoniowa, nic więcej. Wenecja to zupełnie inna bajka, urocze ale zagadkowe miasto, drożej niż w Rzymie. I jeśli mówią Wam, że gdzieś jest tanio-yymmm nie słuchaj ich. Gdzieś magnes kosztuje 3 Euro, a pójdziesz 500 metrów dalej i znajdziesz taki sam za 0,80 €, naprawdę!!! Podsumowując, zapewne do Włoch wybiorę się jeszcze raz, może tym razem sama bez zorganizowanej wycieczki, aby odkryć miejsca których nie ma w przewodniku.
















Just all about me.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz