Skarbonka, której nie polecam. Czyli trochę o IPhone/ A little bit about IPhone.
Witajcie. Powracam tu trochę się pożalić i poskarżyć (to chyba głównie). Na początku lutego stałam się "szczęśliwą" posiadaczką Iphone 5s (złoty). Telefon odkupiłam od Pani, która korzystała z niego przez 8 miesięcy. Na pierwsze rzut oka wszystko było Ok, wszystko dobrze działało... aż przez 3 tygodnie. Potem zaczął padać dotyk, co doprowadzało mnie do szału. W końcu po miesiącu użytkowania padł zupełnie i nic nie dało się z telefonem zrobić. Gdy zaniosłam telefon do serwisu (nie autoryzowanego) Panowie odkładali naprawę jak najdłużej się dało, po dwóch tygodniach bez telefonu miałam już dość czekania i zaniosłam telefon do innego serwisu, w którym naprawili mi usterkę w ciągu trzech dni. Wszystko było pięknie (prócz szybko wyczerpującej się baterii) do dzisiaj... Dziś telefon spadł, z nie dużej wysokości, bo z ok. 80cm, spadł mi w mieszkaniu na deski i oczywiście wylądował na ekranie. Ekran pękł i lekko wypadł..... załamka na całej linii. Znowu muszę wydać na naprawę 350zł.
Według mnie jeśli nie jesteście bardzo ostrożni to nie opłaca się Wam kupować IPhona (osobiście używam nazwy Srajfon), ponieważ będziecie musieli włożyć w niego bardzo dużo pieniędzy i nie będzie to inwestycja, która się zwróci.
Just all about me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz