Dobra, 30 sierpnia odbyła się "gala" VMA. W tym roku galę prowadziła Miley Cyrus, więc wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Miley jak to ona, trudno powiedzieć jak była ubrana (czy ona nawet była ubrana?!), bo ciężko mi ją oceniać. Występy były super! The Weekend, dał czadu tak jak Pharrell. Demi Lovato wiła się seksownie na scenie, a później dołączyła do niej Iggy Azale. Na pierwszym występie od dwóch lat Justin Bieber zaprezentował swoją nową piosenkę i rozpłakał się (chyba z powodu, że piosenka jest aż ta zła). Nicki Minaj otworzyła gale występem z Taylor Swift. A prowadząca gale zamknęła ją swoim występem promującym jej nowy album. Sensacją gali stał się (nie po raz pierwszy) Kanye West, który odebrał nagrodę Michael Jackson Video Vanguard Award, (najważniejsza nagroda), wręczoną przez Taylor Swift, skrytykował on takie gale jak VMA, powiedział, że specjalnie Taylor wręcz mu nagrodę aby wzrosła oglądalność. Plus za szczerość. A! I najważniejsze Kanye for President! Ogłosił, że w 2020 ma zamiar kandydować na prezydenta USA. Ciekawie jak to by było gdyby to Kanye rządził światem...hmm.
Dobra a teraz parę fotek z gali:











Just all about me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz